Pokój pierwszaka

Ostatnie dni spędzam na przygotowywaniu Kalinki do pierwszej klasy.

Udziela mi się jej podekscytowanie i lęk jednocześnie.

Biegamy od sklepu do sklepu załatwiając ostatnie sprawunki.

Dziś na tapecie były buciki do szkoły i uwaga… budzik.

No bo przecież bez budzika nie da się wstać. Wie to każde dziecko.

🙂

Książki, strój do gimnastyki, milion kredek i ołówków, plecaki, piórniki, pędzle i mazaki.

Szaleństwo.

A najważniejsze to oczywiście biurko!

To też z noworodkiem na ręku biegam po mieście jak szalona, załatwiając milion różnych spraw, wszystkie oczywiście bardzo ważne, robiąc jedną, ale jakże przyjemną przerwę na kawę w cudownym gronie znajomych bliższych lub dalszych.

A że codziennie coś, to dziś już miałam wrażenie, że oprócz picia tej kawy to ja zupełnie nic innego nie robię

🙂

Przez kilka dni z rzędu spotykałam w kawiarni, w której z reguły sobie odpoczywam i karmię maleństwo, te same osoby.

Pewnie sobie myślały, że takiej to dobrze- siedzi cały dzień w kawiarni, codziennie z inną koleżanką i plotkuje.

A my przecież ważne życiowe tematy poruszamy, wychowujemy nasze dzieci na mądrych, dobrych ludzi.

Wszyscy wiedzą, że najlepiej robi się to w kawiarni.

🙂

A teraz na poważnie- droga Osobo, która mnie dzisiaj mijałaś piąty dzień z rzędu, jutro nie zastaniesz mnie o stałej porze w mojej kawiarni.

Jutro umówiłam się z koleżankami w innym miejscu

🙂

Ale to już będzie czysto towarzyskie spotkanie.

Tylko jedna sprawa do załatwienia a potem dzień wolny- miękkie lądowanie przed pierwszym września.

Jakkolwiek głupio to zabrzmi- należy mi się

🙂

Kochane, my już prawie gotowe.

Pokój przemeblowany tak, żeby pomieścić wszystkie szkolne szpargały.

Pojawiły się dwa nowe meble: witrynka- cud malina i biureczko.

To ostatnie to nic innego jak zwykły ikeowski stolik pod laptopa.

Nic innego niestety nie zmieściłoby się w pokoju.

Na tą chwilę musi wystarczyć, a potem się zobaczy.

Tak wyglądała nasza praca.

A raczej współpraca- cztery laski (wliczając kota).

Nie została ani jedna śrubka więc mniemam, że skręciłyśmy dobrze.

🙂

Dobrej nocy!

Alicja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *