Wesele w lato, czyli luz w gaciach i radość trwania

      ***     Lato zawsze będzie kojarzyć mi się z biesiadami i plenerowymi imprezami. To taki czas, kiedy można w bardzo szybki sposób zorganizować nonszalanckie spotkanie ze znajomymi, bez większego wysiłku zrobić mini przyjęcie albo postawić wszystko na jedną kartę i wziąć ślub.  Pamiętam doskonale te czasy, kiedy to przygotowania do wesela trwały okrąglutki rok. Najpierw trzeba było utuczyć świnie i zgromadzić tony półproduktów, z których później wiejskie kucharki gotowały jedzenie przez calutki tydzień. Pamiętam to, jak Boga kocham! Pamiętam kilometry makaronu, suszącego się na wykrochmalonych ścierkach, pamiętam łabędzie z ciasta pływające w rosole, pamiętam rozgorączkowaną babcię, która martwiła się, czy aby smalec do smażenia kotletów się nie zepsuł, bo upał i facetów, którzy, delikatnie mówiąc, mieli wszystko to w poważaniu i od rana raczyli się Żytnią. No i nas dzieci. Sieroty jednej nocy, które tego jednego dnia mogły biegać sobie do białego rana, bo wszyscy byli […]

Lato jest świętem! Jak urządzić letni salon na balkonie? 5 sposobów

    ***     Lato jest świętem! Świętem, które należy obchodzić hucznie i radośnie, zasługuje na szampana i luksus.  Po wielu miesiącach spędzonych w zamknięciu bez słońca zasługujemy na chwilę relaksu. Myślę, że lato właśnie po to zostało stworzone- żebyśmy mogli nabrać dystansu do codzienności, męczących zadań i wysiłku, który podejmujemy każdego dnia. Grzechem było by nie skorzystać z tego dobrodziejstwa. Ten, kto ma hajs albo bogatych ojców, spakuje walizki i poleci na daleką wyspę z białym piaskiem i lazurowym morzem. Reszta zostanie i będzie zawiścić albo wpadnie w depresję. Są też tacy, którzy wezmą się do roboty i przygotują dla siebie najlepsze wakacje bez wychodzenia z domu. Uwierzcie mi, że można! Przez wiele lat nie wyjeżdżałam nigdzie na wakacje, bo najnormalniej w świecie nie było mnie na to stać. To znaczy byłoby, gdybym zmieniła swoje priorytety. A priorytetem było kupienie i urządzenie mieszkania. Poświęciliśmy z Piotrem na to […]

Gotowi na zmiany

*** W naszym domu jeszcze zimowo, ale już nie świątecznie. To jedne z ostatnich kadrów z choinką w tle. Zrobione wtedy, kiedy choinka jeszcze pachniała, a my byliśmy w bardzo świątecznych nastrojach. Kilka kadrów z zimowych wypadów, trochę śniegu i bieli. Oto, co zostało po grudniu. W oknie zaś Balladyna… chyba wypatruje pierwszych oznak wiosny. Styczeń nie okazał się dla niej łaskawy i przez trzy tygodnie, regularnie odwiedzała weterynarza i choć była bardzo dzielna to wszyscy mieliśmy już dość. Kilka kroplówek, badania krwi, zastrzyki, zmiana karmy i duuużo miziania i myślę, że jakoś z tego wyjdzie. Ten nasz kotek taki zestresowany i wrażliwy reaguje na wszystkie zmiany zachodzące w domu. Dogłębnie przeżyła przyniesienie choinki, a potem jej wynoszenie. A mój dzielny mąż pociął drzewko i pozostało nam z niego tylko wspomnienie. Ale nie tęsknię już- cieszę się na nowe.   Ściskam Was serdecznie i ogłaszam chwilę przerwy- komputer domaga się […]

Chlebem i słomą- sesja dla Stowarzyszenia Serfenta

    ***     Ten wpis to jest niezbity dowód na to, ile mam tutaj zaległości… Sesja, którą Wam dzisiaj pokazuję jest jeszcze z zeszłego roku. Wykonałam ją dla Stowarzyszenia Serfenta w związku z warsztatami organizowanymi przez Serfentę “Chlebem i słomą”. Były to warsztaty z wyplatania koszy rozrostowych i z nauki pieczenia chleba. Jest dla mnie wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze wspaniale się pracuje z osobami, które wierzą w to co robią i robią to z całych sił, a takie właśnie są dziewczyny z Serfenty. Po drugie sesja jest bardzo  spokojna i prosta, a to, jak dla mnie, duże wyzwanie, bo mam tendencję do przesady (w każdej sferze życia), ale o tym już chyba mówiłam… Na dodatek bardzo dobrze mi się kojarzy — ze spokojem, prostymi domowymi czynnościami, takimi, które tworzą atmosferę domu. Ciepły chleb i domowe masło, robione przez moją babcię, pamiętam z dzieciństwa. Jedliśmy głównie to, […]

Pokaz Latarnii Magicznej w obiektywie Marcina Górskiego

      ***   Dwóch fotografów w tym samym miejscu? To musi się udać! Uwielbiam takie akcje, kiedy mogę jedną i tą samą historię zobaczyć na dwa różne sposoby. Na grudniowym pokazie Latarnii Magicznej miałam ku temu świetną okazję… Zobaczcie tylko, jak pięknie widział pokaz Marcin Górski, którego zdjęcia Wam dzisiaj przedstawiam. Mistrzostwo. Reportażowe, klimatyczne, namacalne obrazy Marcina proszą się o wywołanie i dotknięcie ich w papierowej wersji. Teraz powinnam zadać Wam pytanie, które spojrzenie jest Wam bardziej bliskie- Ani czy Marcina? Ja osobiście nie umiałabym wybrać… Enjoy!     ***                                                                      

Pokaz Latarnii Magicznej widziany oczami Anny Sznajder

      ***   Cześć, dzisiaj mam dla Was nie lada gratkę- zdjęcia z pokazu Latarni Magicznej w obiektywie Anny Sznajder. Ja jestem w nich zakochana. To zdjęcia, które znakomicie uchwyciły energię i atmosferę tego spotkania. Wszystkie kadry są dla mnie noblowskie. Grzegorz, Mariola i Franek Ptakowie wyglądają na nich, jak przeniesieni z innej epoki. Zresztą jak i cała widownia… Jest klimat. … kurczę, nie ma sensu pisać. Musicie to zobaczyć.     ***                                               \