Kuchnia w deszczu

Ależ pogoda!

Dobrze, że dzisiaj nie trzeba nigdzie wychodzić. Można posiedzieć w domu, poczytać, pogadać z rodziną 🙂

Jeszcze chwila a w naszej kamienicy zacznie robić się naprawdę zimno… brrr…

Zacznie się sezon palenia w piecu 🙂

U nas zawsze tak jakoś szybciej.

Sądzę, że już we wrześniu będziemy musieli się porządnie rozgrzewać.

Z piwnicy będzie dochodził odgłos rąbanego drewna, a miejsca parkingowe przed kamienicą będą zawalone przywożonym na opał drzewem.

Fajnie… Lubię ten czas.

Szczególnie kiedy po powrocie z deszczowego spaceru kubek herbaty z rumem nie potrzebuje usprawiedliwienia 😉

W powietrzu rzeczywiście czuć już jesień.

Dzisiaj byliśmy na wsi i tam razem z deszczem spadały na ziemię liście z drzew.

Jesteśmy chyba na to przygotowani- lato było nad wyraz łaskawe dla nas.

Zioła posuszone, drzewo też się suszy, podobnie jak grzyby.

Jedynie przetworów w tym roku nie zrobiłam żadnych.

Ot kilka małych słoiczków z tym, co akurat było pod ręką.

Nic wielkiego.

Wystarczy dla nas.

A tymczasem taki królewski koperek zagościł na naszym stole.

Nie uwierzycie jak pięknie pachnie w całym domu!

Udanej niedzieli Wam wszystkim!

Alicja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *