Gotowi na zmiany

*** W naszym domu jeszcze zimowo, ale już nie świątecznie. To jedne z ostatnich kadrów z choinką w tle. Zrobione wtedy, kiedy choinka jeszcze pachniała, a my byliśmy w bardzo świątecznych nastrojach. Kilka kadrów z zimowych wypadów, trochę śniegu i bieli. Oto, co zostało po grudniu. W oknie zaś Balladyna… chyba wypatruje pierwszych oznak wiosny. Styczeń nie okazał się dla niej łaskawy i przez trzy tygodnie, regularnie odwiedzała weterynarza i choć była bardzo dzielna to wszyscy mieliśmy już dość. Kilka kroplówek, badania krwi, zastrzyki, zmiana karmy i duuużo miziania i myślę, że jakoś z tego wyjdzie. Ten nasz kotek taki zestresowany i wrażliwy reaguje na wszystkie zmiany zachodzące w domu. Dogłębnie przeżyła przyniesienie choinki, a potem jej wynoszenie. A mój dzielny mąż pociął drzewko i pozostało nam z niego tylko wspomnienie. Ale nie tęsknię już- cieszę się na nowe.   Ściskam Was serdecznie i ogłaszam chwilę przerwy- komputer domaga się […]

Święta Bożego Narodzenia – krótkie wspomnienie i płacz tęsknoty…

    ***     Pewnie wielu z Was zapomniało już o tym, że jeszcze nie tak dawno były święta. Wyobrażam sobie, że większość z Was została wtłoczona w wielką maszynę biznesu i życia, która Was przewalcowała. Pewnie nawet niektórym wydaje się, że święta były kilka miesięcy temu… a to ledwo kilka tygodni. Dlaczego do nich wracam? Dlaczego chce mi się wspominać coś, co medialnie nie jest już chwytliwe i zwyczajnie — wielu nudzi? A no dlatego, że to dla mnie najważniejszy czas w roku i jeśli dobrze go nie spędzę, nie przeżyję, to potem muszę  jeszcze raz wszystko przerobić. Dokładnie tak jak teraz. Siła tradycji Od wielu lat, chyba od 10 spędzam Wigilię z NAJBLIŻSZYMI osobami. Mówiąc o najbliższych myślę o takich, z którymi jestem na co dzień. Najpierw był to Piotr, potem Piotr i Kala, a od dwóch lat także Janina. Co roku organizowałam wyścig z czasem i […]

Salon po remoncie

      ***       Salon po remoncie… A raczej w trakcie, bo nie zrobiliśmy jeszcze wszystkiego. Został temat sztukaterii. Póki co, blokują nas pieniądze, ale pewnie będziemy pomysł realizować, bo bardzo nam się spodobał. Ale od początku.  Pewnie wszyscy pamiętacie mój salon i jego błękit . Większość z Was zna również powód, dlaczego zdecydowaliśmy się na kolejne zmiany. Jeśli nie, to z wielką radością Wam przypomnę. Po zalaniu mieliśmy zarówno w kuchni, jak i w salonie na ścianach i sufitach, ściągnięty tynk. Niektórym się to podobało, niektórym nie. Mi nie. Uważam, że było za dużo dobrego. Nasze mieszkanie ma galeryjny charakter i raczej nie należy do minimalistycznych, więc cegła na ścianie, jako kolejny element dekoracji, to było dla mnie za dużo. W moim odczuciu miała ona czysto pragmatyczny charakter- miały wyschnąć ściany po zalaniu, a następnie zostać przykryte świeżym tynkiem. Schły prawie rok. Zalania były trzy, wilgoć […]

Alicja Urbańska, projekt Ali

Kolory we wnętrzu- projekt Ali kocha Tikkurilę, czyli o farbach i malowaniu

      ***     Cześć! Kolory we wnętrzu- ten tytuł od bardzo dawna chodził mi po głowie. Wydaje mi się, że już czas stworzyć dla Was tekst o kolorach, których użyłam przy aranżowaniu naszego mieszkania. Przyznam szczerze, że to najczęściej zadawane przez Was pytanie. Jaki numer, jaka farba? Z reguły odpowiadałam na te pytania w  prywatnych wiadomościach, ale żeby ułatwić sprawę sobie i Wam, najlepiej będzie, jak o tym napiszę. No to zaczynamy! W swoim krótkim, acz ciekawym życiu, przeżyłam różnego rodzaju przygody. Na przykład z farbami. Wydaje się oczywiste, że kiedy chcemy przemalować mieszkanie pierwsze, co robimy, to sięgamy do zworników z kolorami. W zasadzie jest to bardzo rozsądny krok. Ja też w ten sposób działałam i w sumie zaprowadziło mnie to w dobre miejsce, ale bez przeszkód niestety się nie obyło. Szukając wymarzonego koloru do mieszkania zupełnie nie interesowało mnie czym będę malować. To znaczy, nawet […]

Wakacje w domu, czyli jak poradzić sobie z dziećmi – kilka sposobów na nudę

      ***       Wakacje w domu z dziećmi… O Jeeezu… Kto jeszcze nigdzie nie wyjechał i spędza wakacje w domu, a do tego ma jeszcze dzieci (ilość sztuk w tym wypadku chyba nie ma znaczenia, chociaż jedno jęczące dziecko to przecież nie to samo, co trójka), może nam przybić piątkę. Jakoś tak mi się wydaje, że wszystkie wątki w tej historii są mroczne, ale postaram się zakończyć happy endem. Otóż możliwości życia z dzieckiem w wakacje są takie: albo udawać głuchego i nie zwracać uwagi na nic, licząc się jednocześnie z mega bałaganem pod koniec dnia, albo posadzić jegomościa przed komputerem, telewizorem, telefonem i tabletem (teraz to już chyba wszystko na raz, bo dzieciom podobno nie wystarcza już jedna zabawka) i spokojnie zająć się obowiązkami, czyli w tym przypadku najprawdopodobniej kawą z koleżanką, zakupami przez internet i malowaniem paznokci, albo przeobrazić się w potwora- animatora, monstrum […]

Krótki wpis o cudowności pewnej chwili, która nie jest codziennością

      ***     Uwielbiam letnie wieczory w naszym mieszkaniu… Piękne słonce padające przez ogromne okna, grę cieni i majestatyczną ciszę. Otwieram wtedy szeroko okno, żeby jak najwięcej magii wpadło do naszego domu. Nie da się tego z niczym porównać, tego nawet nie sposób opisać, to trzeba przeżyć. Trzeba być wtedy w uważności na świat, harmonii i spokoju. Pozwolić sobie na obserwację i wchłanianie każdej chwili. Mieć czas i wolne ręce, postać w bezruchu. Cieszyć się. Być. Przyznam szczerze, że takich chwil nie jest zbyt wiele. Codzienność dopomina się uwagi, lista rzeczy do zrobienia zawsze jest bezlitosna i rośnie, ale uczę się tego, żeby w całym tym szaleństwie nie zapominać o tym, co jest najważniejsze, czyli o spełnieniu. Po to zamieszkaliśmy tutaj, po to chcieliśmy właśnie takiego życia, żeby teraz móc korzystać z jego dobrodziejstw. Przyznam, że to czasem bardzo trudne, tak postać z głową w chmurach. Zapomnieć […]